Informacje o polityce prywatności i plikach cookie
Nasz serwis używa plików cookies. Akceptując lub korzystając dalej z serwisu, wyrażają Państwo zgodę na politykę prywatności i cookies serwisu Szkatułeczka. Czytaj więcej...
Kolejne bardzo wdzięczne, letnie bransoletki. Biała spodobała się mojej sąsiadce Pani Lucynie.
Zawsze mam problem z nazwami dla moich tworów. Zapytałam mojego Mariuszka o pomysł. On od razu powiedział, że to wygłąda jak czołgowa gąsienica. Niech mu będzie:)
Po urlopowej przerwie szaleję i nie wypuszczam igły z dłoni:) Dziś zrobiłam jeszcze takie cudo. Dzieci wołają, że są głodne to chyba znak, że przegiełam. Biegnę robić kolację:)
Przecudna bransoletka dla mojej "najlepsiejszej" klientki. Bardzo letnia i słoneczna. Gdy robiłam pierwszą warstwę myślałam, że oszaleję. Prawie nie widziałam tych koralików (pojedynczych) są tak jasne, że prawie przeźroczyste. Jak je już zebrałam w dywanik odetchnęłam z ulgą. Potem było już z górki. Wyszła bombowo, jeszcze lepiej niż "poziomkowa"
Ja i moje koraliki. Właściwie już mam spakowane walizki i powinnam myśleć tylko o wyjeździe, ale nie mogę bo koraliki mnie wołają:) Tak powstała ostatnia przed urlopem bransoletka.
Przepiękna bransoletka z drobniutkich Toho. Efekt wynagradza godziny pracy:) Jestem z niej dumna.
Zainteresowanych kupnem takich bransoletek zapraszam do mojego sklepiku na Artillo.pl :)